Dziećmorowice

Dziećmorowice leżą w południowo – zachodniej części Polski, gminie Walim. Wieś Dziećmorowice, to jednocześnie sołectwo Dziećmorowice gminy Walim, której integralnymi częściami są: Nowa Wieś, Nowy Julianów i Stary Julianów.

1% podatku na rzecz OSP

mini
ZWIĄZEK OCHOTNICZYCH STRAŻY POŻARNYCH
RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
KRS: 0000116212

Przekaż 1% na OSP
58-308 Dziećmorowice
Sienkiewicza 18

Związek Ochotniczych Straży Pożarnych Rzeczypospolitej Polskiej jak co roku kieruje prośbę do wszystkich identyfikujących się ze Związkiem o wspólne zaangażowanie w kampanię „1% podatku na rzecz Związku OSP RP”.

Ostrzeżenia meteorologiczne

Mapa ostrzeżeń dla Polski

Burze

Mapa burzowa Polski

ROKŁAD JAZDY AUTOBUSÓW

Aktualny rozkład jazdy autobusów dowożących dzieci do szkoły w Jugowicach i Walimiu w roku szkolnym 2014/2015

Stary i Nowy Julianów-godz.7.00
Wałbrzych-Kozice ul. Strzegomska 6 - godz. 7.05
Dziećmorowice ul. Sienkiewicza 75 (świetlica) - godz.7.20
Dziećmorowice ul. Sienkiewicza 57 - godz.7.22
Dziećmorowice ul. Sienkiewicza 18 - godz.7.25
Dziećmorowice ul. Bystrzycka 54 - godz.7.30
Wałbrzych Rusinowa rondo - godz.7.32
Wałbrzych ul. Bystrzycka (basen) - godz.7.35
Wałbrzych ul. Noworudzka 8 - godz.7.40

Kalendarz imprez 2016

kalendarz-imprez2

Gmina Walim

Polecamy

LZS „Sudety”

ROBERT ALBERT MARTIN RADECKE

ROBERT ALBERT MARTIN RADECKE

Święto Reformacji- 31 października, to dla ewangelików -obok Wielkiego Piątku- najważniejszy dzień w roku. Gdy w taki dzień, w rodzinie ewangelickiej przychodzi na świat nowy człowiek, dzień taki nabiera szczególnego znaczenia. Ba, urodzonym tego dnia chłopcom- dawniej- zwyczajowo bardzo często dawano pośród kilku imion- imię twórcy tego Kościoła Luterańskiego, Ewangelickiego-Marcina-Martina-Lutra. Tak się stało w rodzinie dziećmorowickiego kantora (osoba prowadząca chór kościelny i będąca jednocześnie organistą) oraz nauczyciela, kiedy to na świat przyszedł 31 października 1830r. chłopiec, który jako dorosły mężczyzna rozsławił niemieckie Dittmannsdorf i rozsławia w świecie muzycznym obecne Dziećmorowice. Tak -Dziećmorowice, bowiem na stronach publikacji, w tym w przestrzeni internetowej, w których jest on wspominany- a jest ich naprawdę sporo- obok niemieckiej nazwy naszej wsi, podawana jest bardzo często polska nazwa. Czy potrafimy to wykorzystać dla promocji Dziećmorowic? Czy w ogóle próbujemy to czynić. Zwłaszcza, że Radecke był artystą wielkiego formatu i nie uprawiał nigdy polityki.

Dom rodzinny muzyka znajdował się na gruncie, na którym posadowiony jest obecnie budynek przy ul. H. Sienkiewicza 27. W nim też mieściła się na parterze szkoła ludowa, ewangelicka, zaś na piętrze było mieszkanie zajmowane przez rodzinę rzeczonego kantora. Przysługiwało mu ono z racji pracy na etacie nauczyciela.  Los sprawił, że dom ten stał się rodzinnym, dla innego człowieka świata muzyki-Arkadiusza Małeckiego- Aro- czołowego dziś polskiego rapera. Że co muzyka nie taka? A JEDNAK MUZYKA!

Robert Albert Martin Radecke od dzieciństwa zdradzał wielki talent do muzyki-śpiewu, gry na organach i skrzypcach. Miał to w genach po ojcu, który zawodowo uprawiał muzykę i śpiew. O niepospolitym talencie małego Roberta, było już głośno poza Dziećmorowicami, gdy miał ledwie dziesięć lat. Ale starszy syn kantora-Rudolf (6 września 1829r. w D.-15 kwietnia 1893r. w Berlinie), równie zachwycał swymi muzycznymi uzdolnieniami.

Obaj synowie kantora, organisty i nauczyciela, mogli od najmłodszych lat pomagać swemu ojcu w pracy organisty i rozwijać swe nieprzeciętne uzdolnienia.  W latach dzieciństwa Roberta, a konkretnie w 1840r., kiedy przeprowadzono spis osady, Dittmannsdorf, było dobrze urządzoną, dużą i bogatą wsią. W 173 domach mieszkalnych i mieszkalno-gospodarczych mieszkało 1754 mieszkańców. We wsi działało 16 kupców i handlarzy, 291 warsztatów bawełniarskich, 94 płóciennicze, co czyniło ją jednym z największych w powiecie ośrodku tkactwa wiejskiego. Było aż 43 rzemieślników uprawiających takie zawody jak: krawiectwo, szewstwo, kowalstwo, ciesielstwo i stolarstwo. Czynne były trzy młyny wodne na Złotnicy (niem. Goldbach) oraz taka sama ilość wiatraków i duża cegielnia. Były dwie wyznaniowe szkoły, szpital oraz sierociniec. Mieszkańcom- także z Rusinowej i okolic- służyły dwie świątynie-ewangelicka i nowo oddana po gruntownej przebudowie- katolicka. We wsi działały piekarnie, masarnie, browar, gorzelnia i zajazdy.

Z wioski blisko było do maleńkiego, ale powiatowego już Wałbrzycha i niewiele dalej do świetnej pod każdym względem Świdnicy.Nim młody Radecke trafił jako osiemnastolatek do konserwatorium w Lipsku, już podczas nauki, we wrocławskim gimnazjum Króla Fryderyka- Friedrichgymnasium, jako trzynastolatek znalazł się pod opieką nauczycieli i solidnych mistrzów gry na organach-Ernesta Kohlera i skrzypcach- Borsiga oraz Lüstigera, którzy nadali odpowiedniego szlifu i rozwinęli jego nieprzeciętny instrumentalny talent.

W gimnazjum (otwarte w 1756r.), którego patronem był król Fryderyk II Hohenzollern (1712-1786)- kwaterujący w 1760 i 1762r. w Dittmannsdorf, a znany z zoologicznej nienawiści do Polski, uczono także języka polskiego. Gdy jego uczniem był Radecke- znaczy gimnazjum, a nie Friedricha der Grosse-, język ten był przedmiotem już tylko nadobowiązkowym. Zatem młody Radecke stykał się z polską mową, obyczajami i kulturą. Byli przecież wśród jego kolegów młodzi Polacy- zwłaszcza z Wielkopolski, Pomorza czy Śląska. Wtedy nikt nie przewidywał, iż po latach niejaki Adolf Hitler, pokłoni się przed grobem Fryderyka, w kościele garnizonowym na terenie Poczdamu i uzna go za jeden z najważniejszych symboli swego nazistowskiego państwa. Inna sprawa, że ów potężny władca absolutny i oświecony, dbał o rozwój nauki, kultury i oświaty także, a wśród osób blisko z nim współpracujących m. in. byli: filozof Moses Mendelssohn (1729-1786)- dziadek wybitnego muzyka, Karol Abraham Zeidlitz (1731-1793), który był kolejno ministrem sprawiedliwości i oświaty, a także właścicielem Walimia (tu spoczywa), Anton Büsching (1724-1793) wybitny geograf oraz pedagog i ojciec Gustawa (1783-1829)- właściciela Grodna, który to zamek uratował przed niechybną zagładą, Karol Svarez (1746-1793)- wybitny reformator prawa pochodzący ze Świdnicy czy Daniel Chodowiecki (1726-1801)- polski szlachcic z Kaszub, malarz, rysownik oraz inicjator powołania i dyrektor Akademii Sztuk Pięknych.

Po zakończeniu edukacji we Wrocławiu, Robert Radecke trafił do Lipska- dawnego ośrodka słowiańskiego, łużyckiego na terenie Królestwa Saksonii, miasta opromienionym już sławą kantora- Jana Sebastiana Bacha- jednej z najwybitniejszych postaci w dziejach światowej muzyki. Wiedzmy że, tym czasie Lipsk, był jednym z głównych ośrodków muzycznych na kontynencie europejskim, a przez to na świecie. Tu podjął studia muzyczne, w konserwatorium założonym dopiero co- bo w 1843r. -przez innego tuza światowej muzyki -Felixa Mendelsshona- Bartoldy ( żył w l.1809-1847, a w Dusznikach-Zdroju, gdzie jego rodzina posiadała hutę żelaza, często gościł)- skądinąd kompozytora marsza towarzyszącego wszystkim młodym parom na ślubnych kobiercach.  W konserwatorium lipskim, noszącym obecnie imię swego założyciela, Robert Albert Martin Radecke, kształcił się i rozwijał wszechstronnie swój niepospolity talent, pod okiem takich mistrzów jak: Maurycy Hauptmann (1792-1868), Ignacy Moschels (1794-1870), Dawid Ferdynand (1810-1873)- skrzypce i Juliusz Reitz (1812-1877)-kompozycja.

Karierę artystyczną i zawodową, muzyk z Dittmannsdorf, zapoczątkował jeszcze podczas studiów w 1850r., jako skrzypek w lipskim Gewandhaus- legendarnej i pierwszej na ziemiach niemieckich orkiestrze symfonicznej, której nazwa wzięła się od lipskich sukiennic.      Istniejący do naszych czasów zespół, obchodzi w bieżącym roku 250-lecie swej działalności. Czas jakiś jego dyrygentem, był sam Felix Mendelsshon-Bartholdy.

Dwa lata później dostrzeżono jego talent i zdolności reżyserskie i kierownicze. Najpierw w lipskim chórze -Singakademie (zał. w 1802r. przez kupca Jakuba Limburga, żyjącego w l. 1770-1847), gdzie powierzono mu początkowo stanowisko asystenta, a następnie- już po ukończeniu studiów- dyrektora. Jednocześnie, był dyrygentem tego renomowanego chóru.

W jakimś momencie- prawdopodobnie w1853r., o Roberta Radecke upomniało się saksońskie wojsko. Sztabowcy z pewnością nie spodziewali się jego talentów przydatnych na polu walki. Liczyli- i to słusznie- na jego umiejętności muzyczne. W czasach kiedy każdy pułk posiadał własną orkiestrę, zawodowy muzyk był na wagę złota, zwłaszcza że wszelkiej maści dobosze i trębacze, na podstawie rozkazów w oficerów, bijąc w werble i rożnej maści tarabany oraz wygrywając umówione sygnały, dyktowali tempo działań na polu walki. Inna sprawa, że wojsko miało mnóstwo okazji do różnych parad w czasach pokoju. W wojsku saksońskim służył przez niespełna jeden rok i tak naprawdę nie zerwał z cywilną muzyką poważną.

Natychmiast po zakończeniu służby wojskowej czy jak kto woli, zrzuceniu munduru, powierzono mu stanowisko dyrektora muzycznego lipskiego Teatru Miejskiego założonego w 1766r. W teatrze tym, a była to powszechna wówczas praktyka, wystawiano także przedstawienia operowe.

Od1857r. do 1861r., Robert Albert Martin Radecke występował jako drugi skrzypek, w słynnym naonczas kwartecie smyczkowym Karola Ferdynanda Laube (1832-1875)-genialnego czeskiego skrzypka, dyrygenta i kompozytora. Laube-Quartet wykonał szereg prawykonań utworów samego Piotra Czajkowskiego i naszego Henryka Wieniawskiego. Jednocześnie od 1858 do 1863r., był dyrygentem berlińskiej Wielkiej Orkiestry Koncertowej.

Przypomnijmy, że w Berlinie przy Potsdamerstrasse 120, zamieszkał w 1855r.

W 1863r. artysta z Dziećmorowic został uhonorowany tytułem królewskiego dyrektora muzycznego. Była to nobilitacja i dowód uznania mistrzostwa artystycznego, byłego mieszkańca D. W jakimś momencie został podniesiony przez króla Prus Wilhelma I Hohenzollerna (1797-1888, jego pomnik znajdował się m. in. w Rusinowej, przy ob. ul. Bystrzyckiej- dziś ten fragment Rusinowej należy do Dziećmorowic) do stanu szlacheckiego.

W 1871r. Robert Albert Martin Radecke, otrzymał dyrygenturę nie byle gdzie, bo w Operze Królewskiej (otwarta w 1742r.) stolicy Prus-Berlinie i jednocześnie stanął na jej czele jako dyrektor. Najważniejszą operą niemiecką kierował do 1887r.   Wspomnianego 1871 roku, po zwycięstwie nad Francją i uzyskaniu całkowitej dominacji Prus, na tzw. niemieckim obszarze językowym- miasto to stało się stolicą cesarstwa.

Od 1878r. Robert Radecke, związał się z berlińskim Miejskim Konserwatorium założonym w 1850r. przez Juliusza Sterna (1820-1883). W tym momencie już od trzech lat, jako uznany autorytet muzyczny, instrumentalista, dyrygent i dyrektor placówek muzycznych, był członkiem Królewskiej Akademii Sztuk Pięknych. Od 1881r. do 1887, zasiadał w senacie akademii, w tym jako przewodniczący sekcji muzycznej. Członkiem tego elitarnego gremium był do końca swego życia.

Powiedzmy przy tej okazji, że w l.1864-1871, w konserwatorium Sterna pracował starszy brat Roberta-Rudolf.

120 lat temu, muzyk z naszej wsi został dyrektorem Królewskiej Akademii / Instytutu Muzyki Kościelnej/Sakralnej (zał. w 1822r. przez Karola Zeltera, 1758-1832). W tym czasie posiadał tytuł profesora i był członkiem Międzynarodowego Towarzystwa Muzycznego. Był aktywny w międzynarodowym życiu muzycznym. Widzimy go na drugim kongresie towarzystwa w Bazylei, od 25 do 27 września 1906r.     Przez wiele lat Robert Radecke utrzymywał stały kontakt korespondencyjny- a często osobisty, bezpośredni- z najwybitniejszymi muzykami swoich czasów, np. Johannesem Brahmsem (1833-1897), Ferenčem Lisztem (1811-1886), Gustawem Mahlerem (1860-18 maja 1911r.) czy z Ryszardem Wagnerem (ur. w 1813r. w Lipsku-1883r.). Służyły owe kontakty wymianie doświadczeń i stanowiły dowód uznania mistrzostwa muzyka pochodzącego z naszej wsi, zwłaszcza że uchodził on za wielkiego teoretyka muzyki.

W przypadku Wagnera zaowocowało to genialną adaptacją opery tego artysty- „Tristan i Izolda”. Przyjaźnił się np. z Richardem Straussem (1864-1949), a obaj panowie często się odwiedzali w swych domach w Berlinie.

Po przejściu na zasłużoną emeryturę, w 1907r. Radecke- człowiek pragmatyczny ale z natury wrażliwy, by nie powiedzieć- niepoprawny romantyk- uciekł od wielkiego świata- wszak rodził się szaleńczy dwudziesty wiek, i zgiełku wielkomiejskiego, do maleńkiego miasteczka Wernigerode, w górach Harzu, na południe od Magdeburga. Tu zmarł 21 czerwca 1911r. Pochowano go na historycznym dziś Starym Cmentarzu Dwunastu Apostołów przy Kolonenstraße 24-25, w dzielnicy Tempelhof-Schöneberg (w tej osadzie na świat przyszła Marlena Dietrich) na terenie Berlina. Jego grób ozdobiono skromnym- wszak był człowiekiem niezwykle skromnym, kamieniem nagrobnym ze stosowną i oszczędną w tekście inskrypcją.

W okresie międzywojennym uczczono pamięć Roberta Radecke, oddając granitowy kamień pamiątkowy w Dziećmorowicach. Ufundowano go ze składek zebranych przez członków chórów z terenu Ziemi Wałbrzyskiej. Na jego przedniej ścianie umieszczono fragment zapisu nutowego najsłynniejszego utworu muzyka-„Od młodości’, podobiznę artysty i stosowny napis.         Pomnik, kamień stanął naprzeciw domu rodzinnego artysty, a uroczystość jego odsłonięcia odbyła się 26 maja 1927r. w ówczesnym Dittmannsdorf.

Osiemdziesiąt lat później, nie powiodła się próba restauracji pomnika Roberta Radecke. Osobie, która podjęła się tego trudu- p. Mariuszowi Bogdańskiemu- na szczęście udało się umieścić pamiątkowy głaz przy pensjonacie „Gościniec” na Nowej Wsi.

Robert Albert Martin Radecke, był niezwykle wszechstronnym muzykiem. Kierował niemieckimi placówkami muzycznymi. Był nauczycielem, kierownikiem i dyrektorem uczelni oraz instytucji muzycznych. Przez wiele lat znakomicie sprawdzał się jako instrumentalista. Wreszcie komponował muzykę romantyczną i późnoromantyczną na utwory kameralne, duety, tria, fortepian i skrzypce. Osobny rozdział w jego kompozytorskim dorobku stanowiły melodie pieśni, w tym sakralne czy operetek. Skomponował kilka uwertur do oper. Wiele czerpał z twórczości ludowej- czy z rodzinnych stron? Wyreżyserował wiele wspaniałych spektakli muzycznych.

W 1954r. o naszym muzyku stało się głośno za Oceanem, kiedy Marlena Dietrich (1901-1992) legendarna aktorka filmowa i estradowa oraz przeciwniczka nazizmu, wykonała w Nowym Jorku najsłynniejszą kompozycję Radecke do słów poety Fryderyka Rückerta (1788-1866)- Aus der Jugendzeit. Premierowe wykonanie tej pieśni odbyło się w Berlinie- 28 marca 1859r. Jeszcze w latach drugiej wojny światowej wykonywał tą pieśń niemiecki tenor Peters Anders (1908-1954)- ulubieniec Adolfa Hitlera.

Dzięki możliwościom jakie daje współczesna technika, pieśń Roberta Radecke dostępna jest na You Tube. Wystarczy, w wyszukiwarce napisać niemiecki tytuł pieśni oraz podać imiona i nazwisko jej kompozytora oraz wymienionych wykonawców.

Robert Radecke, był znakomitym nauczycielem muzyki. Spod jego ręki wyszło wielu instrumentalistów, kompozytorów, dyrygentów, nauczycieli muzyki i dyrektorów placówek muzycznych. Najbardziej znani z setek wychowanków to: Camillo Schumann (1872-1946) kompozytor i muzyk organowy, Bruno Walter (1876- 1962) jeden z najwybitniejszych dyrygentów ubiegłego stulecia, kompozytor, dyrygent i pianista, Georg Whiting (1840-1923)-amerykański pianista, kompozytor i pedagog muzyczny czy przedwcześnie zmarły wyjątkowo utalentowany pianista Ernest Mielck (1877-1899), Fin niemieckiego pochodzenia

Robert Albert Maria Radecke przed 1863r.-prawdopodobnie w 1862r.- założył rodzinę. Jego wybranką została Charlotta Jonas (1837-1880)- córka protestanckiego teologa Ludwika (1797-1859). Z tego związku na świat przyszło siedmioro dzieci: Anna Maria w 1863r., która jeszcze w roku narodzin zmarła, Elżbieta w roku następnym, i żyła do 1927r., Ernest Ludwik Zygmunt- w 1866r., Paul, który po urodzeniu w 1868r. dożył trzeciego roku życia, Charlotta, w 1870r. i żyła do 1939r., Walter w 1872r., który zmarł w 1956r., i w 1874r. Joachim. Żył on do 1895r.

Syn Roberta Alberta Radecke Walter- podobnie jak jego syn Kurt, a z tej racji wnuk Roberta, trudnił się działalnością wydawniczą i prowadził dużą księgarnię muzyczną w Berlinie. Posiadał naukowy tytuł doktora. Pierwszy syn Roberta Radecke- Ernest Ludwik Zygmunt, urodził się 8 grudnia 1866r. Zmarł w szwajcarskim Winterthur- 8 października 1920r. Poszedł on w ślady ojca, mimo że zaczynał jako filolog, a filologię studiował na uniwersytecie w Lipsku (jednym z pierwszych rektorów uniwersytetu był pochodzący z Radkowa- Jan. W XVII w. na czele uczelni stał urodzony w Rusinowej prof. Fryderyk Geißler (1636-1679). Potem odezwała się w nim dusza muzyka. Kształcił się na uczelniach muzycznych w Jenie, Monachium i Berlinie. Był pianistą, dyrygentem, kompozytorem, pedagogiem i stał na czele placówek muzycznych. Kierował kolegium muzycznym w Winterthur, którego początki sięgały 1629r. Działał też w Zürichu. Dr Ernest Ludwik Zygmunt Radecke jest autorem dzieła poświęconego szesnastowiecznej świeckiej muzyce niemieckiej. Powstało ono w oparciu o jego dysertację i stanowi najcenniejsze opracowanie poświęcone temu tematowi, w literaturze niemieckiej. Wydano je drukiem w 1891r.

Ze Szwajcarii (z Winterthur?)- gdzieś w poł. l. 60. ub. stulecia, nadeszło do ówczesnej Gromadzkiej Rady Narodowej pytanie o losy pomnika Roberta Alberta Martina Radecke. Ale sytuacja polityczna nie sprzyjała wtedy rozwiązywaniu tego rodzaju spraw czy nawiązywaniu kontaktów. Zbyt świeże były rany zadane podczas wojny Polakom przez Niemców.

Wertując –och co za okropne słowo-materiały poświęcone muzykowi z Dittmannsdorf, natrafiłem na jeszcze jednego Radecke-Ernesta Wilhelma Jakuba, protestanckiego duchownego, który piastował urząd superintendenta, a żyjącego w latach 1790-1873. Działał on w… Wernigerode.

Czy były związki między rodziną Radecke z Dziećmorowic i tym z Wernigerode?   A może ojciec Roberta lub jego dziadek, z Wernigerode trafił do Dittmannsdorf? Uważam, że nie jest to zagadka nie do rozwiązania, a klucz do niej może znajdować się w …Wałbrzychu!